piątek, 9 sierpnia 2013

Inspiracje #3

Przyszedł piątek (jakoś szybciej niż zwykle :D), więc czas na inspiracje. To już po raz trzeci :). Ale dziś mam szczególny kryzys.. mam taki dzień, że jedyne co bym robiła to leżała na kanapie i nawet palcem nie ruszała :D. Nic mi się nie chce! Stąd też moje godzinne opóźnienie! Oby jutro przyszła jakaś ekstra energia!


1. Podkładki pod kubek :) - dla mnie wyglądają świetnie i można je zrobić samemu! Trochę filcu w arkuszach, igły, nitki i trochę chęci ;).. (Źródło)

2. Baldachimy - uwielbiam. I na pewno we własnym mieszkaniu wykorzystam :).. Swoją drogą piękna sypialnia. (Źródło) <- i inne baldachimowe inspiracje

3. Kawa na zimno :D - ostatnio gościu u mnie bardzo często :). Jest prosta i szybka do zrobienia. Kawa, lody waniliowe i u mnie sos czekoladowy i mięta do ozdoby :). (zdjęcie własne)

4. Attacus atlas - największa ćma świata :D. Wiem, że jestem monotematyczna, ale widziałam ją na żywo! Rozpiętość skrzydeł osiąga nawet 30cm! (zdjęcie własne)

5. A tak dla poszukiwań pozytywów w negatywach :).

6. Aglais urticae - Rusałka pokrzywnik - a bo byłam w motylarium wczoraj :). We wsi Bliziny. Mało gatunków, ale polecam coś takiego w waszej okolicy! (zdjęcie własne)

7. Surowe drewno - kocham! Podoba mi się faktura surowego drewna.. Drzazg się nie boję :D. (Źródło)

8. Książka "Hannibal" - polecam tę serie. "Milczenie owiec" dla mnie rewelacyjne, niebanalne i zaskakujące. Świetnie i szybko się czyta. Tę książkę dopiero zaczęłam (Źródło)

9. Labirynt w kukurydzy ;).. - we wsi Bliziny można pobawić się w polu kukurydzy ;).. Było całkiem sympatycznie (Źródło)

środa, 7 sierpnia 2013

Wisiorki

Dawno nie było u mnie biżuterii :)... Ponownie miałam okazję wykonać wisiorek dla fanki Biebera ;P.. Drugi jest prawie identyczny jak ten, wykonany dla osoby, która tamtym wisiorkiem się zachwyciła :).. Przyznam szczerze, że mi samej on się podoba :).

A moja skóra niestety się poddała i zaczęła schodzić... i tyle miałam z opalenizny.....

Właścicielka Biebera posiadała ode mnie już wisiorek, więc w tym przypadku wykonałam tylko zawieszkę :).





poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Koktajl bananowy

-> Skrócona wersja przepisu dostępna w formie pdf do pobrania tutaj <-

Tym razem zainspirowałam się kuchnią lidla na słodko :).. Znalazłam przepis na koktajl bananowy. Bardzo delikatnie go zmodyfikowałam, dodając więcej bananów, rezygnując z limonki i dodając więcej mleka. Wyszły mi trzy szklanki. Ale było pysznie i zdrowo!

Składniki:

  • 3 banany
  • 400 ml mleka 3,2%
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 6 gałek lodów waniliowych


1. Wszystkie składniki (prócz lodów) umieszczamy w misce. Następnie miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Ja lubię czuć kawałki owoców, więc nigdy nie miksuje do końca.

2. Rozlewamy do szklanek i dodajemy po dwie gałki lodów do każdej szklanki. Można podawać ze słomkami lub łyżeczkami.


niedziela, 4 sierpnia 2013

Czekoladowe pudełko

I jak Wam mija weekend? Piękna pogoda dopisuje, więc mam nadzieje, że macie dużo ciekawych zajęć :). Ja wczoraj cały dzień prawie plażowałam. Moja nieopalona skóra kiepsko to zniosła, więc dziś postanowiłam za bardzo na słońce się nie wystawiać ;/.

A tym razem pokażę Wam tutaj coś scrapowego :D. W końcu :D. Co prawda pracę zrobiłam na początku lipca, ale do końca nie miałam pewności czy mogę ją opublikować wcześniej.

Tym razem zrobiłam całościowe zdjęcie pudełka i mam nadzieje, że wygląda ok. Gołąbki dostałam od osoby zamawiającej :).





Pochwalę się, że kartkę zaprojektowałam sama :).



piątek, 2 sierpnia 2013

Inspiracje #2

Przyszedł czas na drugi tydzień inspiracji :). Dziękuje Wam bardzo za miłe przyjęcie mojej nowej formy. Mam nadzieje, że każdy kolejny tydzień będzie dla Was interesujący i chętnie będziecie do niego wracać :).

Wszystkie Wasze komentarze czytam, są dla mnie ogromnie miłe! Jak tylko mogę staram się odpisywać na Waszych blogach. A oto kolejna inspiracja :).


1. Koktajl bananowy! - Ostatnio zaprzyjaźniłam się z blenderem, a efektem są właśnie pyszne i zdrowe koktajle. Przepis już w poniedziałek ;). (zdjęcie własne)

2. Perseidy - polecam patrzenie na niebo nocą :). Rozpoczął się "sezon" na perseidy czyli na jeden z najaktywniejszych rojów meteorów. Radiant znajduje się właśnie w gwiazdozbiorze Perseusza, który jest pozornym punktem, z którego we wszystkich kierunkach wylatują "spadające gwiazdy" ;). Zapiszcie sobie 12 sierpień w kalendarzu! Wtedy jest maksimum, nawet do 120 na godzinę! (zdjęcie własne zrobione za pomocą programu Stellarium)

3. Rusałka osetnik - Uwielbiam motyle! Tego miałam okazję poznać nad morzem, trochę się poganialiśmy, ale moja cierpliwość została nagrodzona :).. Piękny jest.. (zdjęcie własne)

4. Książka "Milczenie owiec" - Czerwony smok przeczytany, czas na kolejną część :). Musicie uwierzyć mi na słowo, że to Milczenie owiec, ale tak pięknej okładki zakryć nie mogłam :D. Na zdjęciu Zmierzchnica trupia główka :). A książki polecam! (Źródło)

5. Zgadzam się po prostu w 100% :D.

6. Tak mogłoby wyglądać moje wesele - uwielbiam to zdjęcie. Nawet nie wiem skąd je już mam. Ale bardzo mi się podoba, polne kwiaty, żarówki jako lampiony, to jest coś!

7. Morele! - były maliny, są morele :). Bo to nimi zajadałam się ostatnio. Pycha! (Źródło)

8. Muszle - uwielbiam zbierać je nad morzem. Takich nad polskim morzem nie znajdziemy, ale i tak lubię się tak odprężać :). (Źródło)

9. Ciasto francuskie z morelami - mieliśmy moreli nawet sporo :). Zrobiłam ciasto, przepis niebawem ;). (zdjęcie własne)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rafaello

-> Skrócona wersja przepisu dostępna w formie pdf do pobrania tutaj <-

Jest mi bardzo miło, że tak pozytywnie odebrałyście moje inspiracje :).. To naprawdę motywuje do działania. Nawiązując jeszcze do inspiracji to napiszę Wam, że spódnica jest przecudna! Na początku trochę się bałam, bo mam tylko 165cm, a takie spódnice kojarzą mi się z długonogimi pięknościami. Ale na szczęście wcale nie wyglądam w niej źle, a wręcz dobrze się w niej czuje, więc jest super :D.

Cykl inspiracji to nie jedyna zmiana na blogu jaką planuję wprowadzić. Mam trochę pomysłów, ale nie wszystko jestem w stanie zrobić naraz. Kolejnym "etapem" lub tematem, który chciałabym poruszyć są przepisy kulinarne :). Uwielbiam słodkości dlatego pieczenie jest czymś co uwielbiam! Obecnie gdzie mieszkam przez większą część roku nie ma piekarnika, więc moje wariacje ograniczają się do potraw obiadowych. Ale teraz kiedy jestem w domu mogę trochę poszaleć :).


Przy poprzednim poście parę osób prosiło mnie o przepis na Rafaello, więc od tego zacznę. Przepis dostałam od mojej współlokatorki i sama robiłam go dwa razy (w odstępie może niecałych 2 tygodni :P). Smak w przypadku obu prób wyszedł taki sam (naprawdę przepyszne!), jednak lekko różnił się konsystencją budyniu. Ale może wszystko opiszę od początku ;).

Aha, przepis dostałam w smsie, więc nie był zbyt szczegółowy. Wszelkie moje uwagi są z moich własnych obserwacji i opisem mojego postępowania :P. Może nie do końca właściwego :).

Potrzebne składniki:

  • litr mleka 3,2%
  • 3 żółtka
  • 250g cukru
  • paczka cukru waniliowego
  • 5 kopiastych łyżek mąki pszennej
  • 3 kopiate łyżki mąki ziemniaczanej
  • kostka margaryny
  • 2 duże opakowania krakersów firmy Lajkonik
  • wiórki kokosowe
Na chwilę skupię się jeszcze na składnikach. Krakersy polecam firmy Lajkonik. Są sprawdzone i kompozycja smaku jest dla mnie idealna. Nie polecam eksperymentowania z innymi firmami. Mąka ziemniaczana to to samo co skrobia :). Reszta chyba jasna :). Więc do roboty!

1. Cukier, cukier waniliowy, mąkę ziemniaczaną i pszenną mieszamy w garnku o podwójnym dnie. Następnie dodajemy żółtka i mleko. Całość stawiamy na gaz (lub cokolwiek innego :P) i na małym ogniu gotujemy bez przerwy mieszając. Nie możemy pozwolić na przypalenie się masy. Gotujemy aż masa zacznie tężeć i uzyska konsystencję budyniu. Trzeba to wyczuć. Za pierwszym razem wyszło mi wg mnie idealnie, za drugim chyba zbyt szybko zdjęłam z gazu i masa była bardziej płynna, na początku trochę się rozwalało, ale po wielu godzinach w lodówce jest ok. Smak ten sam. Należy też zwrócić uwagę, że teraz temperatury nie spadają poniżej 30 stopni, więc na pewno ma to też wpływ :).

2. Ściągamy z gazu i całą masę przekładamy do miski. Masa budyniowa jest gorąca jednak wrzucamy do niej kostkę margaryny i rozmiksowujemy całą masę. Użyłam starego miksera z koncówką chyba do ucierania. Taka okrągła i płaska. Chodzi o to by ładnie połączyć całą masę. Trzeba zrobić to szybko by margaryna nie roztopiła się za bardzo w gorącej masie.

3. Gdy wszystko się połączy u mnie występują lekkie grudki. Więc trzeba zakasać rękawy i pobawić się z mikserem i sitkiem :). Do sitka z drobnymi "oczkami" wkładam po trochu masę i traktuje ją tą samą końcówką do ucierania. Nie jest to niezbędne jednak ja wyznaję zasadę, że jak już coś robić to porządnie :D. A może u Was grudek nie będzie ;)...

4. Przygotowujemy blasze. Ja wykorzystałam blasze o wymiarach 24x30x6. Na dnie układamy pierwszą warstwę krakersów docinając odpowiednio. Następnie wykładamy delikatnie 1/3 masy. Polecam nakładać łyżką w różnych miejscach, a potem delikatnie rozprowadzić. Dzięki temu krakersy nie będą się przyklejać i przemieszczać. Potem znów krakersy, masa, krakersy i masa. Dzięki temu mamy trzy warstwy krakersów i masy. Na wierzch posypujemy wiórkami kokosowymi.

5. Jeśli robiłyśmy to bez pośpiechu masa powinna być już na tyle letnia by spokojnie wstawić całość do lodówki. Polecam robić dzień wcześniej. Całość jest smaczniejsza gdy dłużej się schłodzi :).

Można dosypać również wiórków kokosowych do masy, ale ja nie próbowałam. Moja współlokatorka robiła też kiedyś 4 warstwy krakersów i masy i niestety smak już nie był ten sam. Całość była dobra, ale słone krakersy były za bardzo wyczuwalne. Przy trzech warstwach równowaga słodkiego ze słonym dla mnie jest idealna.

Strasznie się rozpisałam, ale w standardowych przepisach zawsze brakuje mi takich praktycznych rad i dokładnych instrukcji jak co zrobić.

I jeszcze wersja modyfikowana, podawana z polewą czekoladową :D..


piątek, 26 lipca 2013

Inspiracje #1

Po wielu rozmowach i burzy mózgów z Martą, która prowadzi Malinowy-Raj, na temat bloga, postanowiłam coś zmienić. Zainspirować Was :). Będzie to garść informacji o mnie, o tym co znalazłam w internecie, kupiłam.. wszystko co wpadnie mi do głowy przez jeden tydzień. Będzie mogli bardziej mnie poznać, ale też dowiedzieć się czegoś nowego, mam nadzieje ciekawego i inspirującego. Teraz u rodziców nie mogę sama tworzyć, więc będzie to dla mnie ciekawa forma wyrażenia siebie i pokazania Wam czegoś nowego. Chciałabym żeby każda kolejna inspiracja pojawiała się cyklicznie, w każdy piątek o godzinie 18. Mam nadzieje, że Wam się spodoba i będziecie wracać po więcej :).


1. Spódnica maxi :) - mój najnowszy letni nabytek, który jeszcze leci do mnie pocztą. (Źródło i aukcja)

2. Kurs na kolorowe słoiki - niesamowite! Tylko kto wie gdzie mogę kupić Mod Podge?! (Kurs)

3. Scrabble! - nie ma to jak wieczór w doborowym towarzystwie przy lampce wina i partyjce scrabble ;) (zdjęcie własne)

4. Miętowy zegarek! - także w oczekiwaniu na przesyłkę :D ale wygląda cudownie! (Źródło i do kupienia tu)

5. English Tea Party - wykrojnik w końcu jest mój :).. (zdjęcie własne)

6. Hortensje - bukiecik prosto z ogródka cioci :).. chciałabym by w moim domu zawsze gościły świeże cięte kwiaty. Uwielbiam! (zdjęcie własne)

7. Maliny! - jedzone wczoraj prosto z krzaczka :).. trzeba korzystać póki jest na nie sezon! (Źródło)

8. Książka "Czerwony Smok" - aktualnie się zaczytuje :) (Źródło)

9. Rafaello - na powrót mojej mamy do domu (po 3 tygodniowej nieobecności) przygotowałam coś słodkiego :). Wyszło naprawdę pysznie. Połączenie słodkiej masy ala budyniowej ze słonymi miękkimi krakersami. (zdjęcie własne)